ESCAPE ROOM – nowy fenomen na polskiej scenie imprez firmowych

Od pewnego czasu ogromnym zainteresowaniem w Polsce cieszą się pokoje zagadek zwane ESCAPE ROOM. Ta nowa forma rozrywki, idealnie nadająca się także do organizacji imprez firmowych do tego stopnia przyjęła się w naszym kraju, że po za pokojami stacjonarnymi jak grzyby po deszczu wyrastającymi w polskich miastach, pojawiła się także w ofercie firm eventowych jako pokoje mobilne. Moda na Escape Room przyszła ze Stanów Zjednoczonych i gier komputerowych. Skąd tak duże zainteresowanie tą formą aktywności?

Zasady zabawy są proste. Kilkuosobowa grupa zamykana jest w pokoju gdzie aby się z niego wydostać, uczestnicy rozwiązać muszą szereg zagadek, z których rozwiązanie jednej prowadzi do następnej co krok po kroku prowadzi do uwolnienia się z potrzasku.

Jedno jest pewne. Po zamknięciu w jednym z takich pokoi grupa musi działając zespołowo włączyć w sobie logiczne myślenie, czasami przypomnieć sobie matematykę i historię, a nawet wczuć się w rolę archeologa, chemika lub odkrywcy. Tu ograniczeniem jest pomysłowość twórców a więc tylko „sky is the limit”.

Osób, dla których wydostawanie się z zamknięcia rozwiązując po drodze serię łamigłówek i zagadek stale przybywa. Popyt na tą formę aktywności musi być także zauważalny we wzroście zainteresowania mobilnymi Escape Roomami w ofercie dla firm. To świetna forma na rozwijanie współpracy, poznanie swoich odruchów i reakcji w sytuacji stresowej oraz budowanie jedności zespołu. Mnogość możliwych do przygotowania scenariuszy z wykorzystaniem motywów firmowych jest praktycznie nieograniczona. Stąd zapewne tak duże zainteresowanie tą formą integracji jako elementu team builgingowego firmowych imprez.

Team building to tylko zabawa?

Team building to tylko zabawa? A może ta niewykorzystana forma budowania zespołu niesie za sobą inne korzyści.

Jak się okazuje, ta forma aktywności realizuje nie tylko cele team buildingowe, ale też może przynieść wiele dobrego na wielu innych polach eksploatacji, choćby jako incentive czy narzędzie employer brandingu.

W ujęciu tym na pierwszym miejscu pojawia się uczestnik, który jest w pełni aktywny, zaangażowany w działanie, który całym sobą doświadcza tego, co jest tu i teraz. Całe to doświadczenie odbywa się w interakcjach z innymi ludźmi, co jest większym wyzwaniem, co jest nieprzewidywalne, co wystawia na próbę różne jego kompetencje i umiejętności. Doświadczenia te wzbogacają, uczą, dostarczają nam wiedzy o nas samych, o naszych reakcjach, zrachowaniach, o naszej strefie komfortu, o tym, co jest naszą mocną stroną
i o tym, co może wymagać u nas poprawy. Jest to najbardziej wartościowa strona tego team-buildingowego doświadczenia – experiential learning. Obcowanie z ludźmi jest tu wartością nadrzędną. W sytuacjach, gdy wspólnie śmiejecie się do łez z waszych wspólnych akcji lub wtedy, gdy razem musicie pokonać przeszkody, często pod presją czasu, w sytuacji konfliktu lub zagrożenia. Czy coś lepiej łączy ludzi, niż mocne, angażujące wszystkich, wspólne przeżycia?

Niestety w wielu przypadkach pokutuje przekonanie, że team building to wyłącznie wspólne wyjście na piwo, mocno zakrapiana wieczorna impreza czy mało angażująca rozrywka
w postaci pikniku na świeżym powietrzu. Nie ma tu celów i wyzwań postawionych przed grupą ludzi, która w danym czasie i przy pewnych warunkach i zasadach musi współdziałać, aby osiągnąć wspólny cel. Nie ma tu mowy o stworzeniu warunków, w których zachodzi proces grupowy a zespół przechodzi przez fazy rozwoju pokonując wspólnie przeszkody. Często klient i agencja pośrednicząca – nie widzi powiązania pomiędzy na pozór niepoważnymi „grami i zabawami”, a zmianą, którą te aktywności mogą wywołać w organizacji.

W team buildingu korzystasz więc ty jako uczestnik ale korzysta także twój pracodawca, bo dzięki refleksji i rozwojowi, przez jaki przechodzi (mniej lub bardziej świadomie) uczestnik, rośnie jego samoświadomość, kompetencje, ale także jego satysfakcja z tych wspólnych, wartościowych chwil, jakich doświadczył dzięki swojemu pracodawcy sponsorującemu to wydarzenie.